Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudolf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudolf. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 grudnia 2009

Kocie upodobania

Kot kuzynki nadal nas lubi, tak bardzo, że postanowił zamieszkać w kartonie, który leżał na stole w kuchni :D


Oska w dalszym ciągu popija sobie z własnych, ulubionych źródeł wody.  Wcześniej bywała w  kuchennym zlewie, ponieważ zaintrygował ją lód z zamrażalnika, teraz często widywana jest na brzegu wanny, jak usiłuje zlizać kropelki wody z kranu. Wbrew podejrzeniom - miseczka z wodą jest zawsze pełna, woda zmieniana jest codziennie. Oprócz Oski, amatorem wody z kranu jest też Ryszard - często spotkać go można w umywalce :]
 
 

środa, 9 grudnia 2009

Księżna na włościach

I nie chodzi tu wcale o Białaskę, którą zwiemy Księżniczką... a o Hrabinę Oskę. Trzeba przyznać, że się doskonale wkomponowała w tło - wszak moim zamysłem było, by jagodowy pokój urozmaicały barwy srebra i czerni ;)


Rudolf i Ruszard natomiast gustują w odmiennym źródle ciepła - kaloryferze. Na zdjęciu Rudolf, jako że Ryszard zdążył się w międzyczasie ulotnić z miejsca spoczynku ;]

wtorek, 17 listopada 2009

Po przerwie.... (after a break)

...należy przeprosić za tak długa nieobecność i mieć nadzieję, że jeszcze ktoś z Czytelników o nas pamięta :) Ponieważ mamy sporo fotek postanowiliśmy podzielić je na 2 (lub więcej) postów :D
Remont zakończyliśmy we wrześniu, ale ciągle było coś, co uniemożliwiało nam nadrobienie zaległości na blogu... ale wreszcie jesteśmy (pochwalilibyśmy się fotkami odremontowanego mieszkania, ale to w końcu blog kociastych, nie Panci :D)
Na początek wyjaśnimy zagadkę tajemniczego gościa, o którym była mowa w poprzednim wpisie. Otóż chodzi o kocurka mojej kuzynki, którego imię brzmi Rudolf :) Tak bardzo kocisko upodobało sobie nasz ogród i dom, że postanowiło odwiedzać nas codziennie. Wyjada jedzenie moim kociastym, wręcz odpędza je od misek warcząc głośno, wyleguje się na kanapie, kaloryferach i "kocim" fotelu... nawiązał tez niezwykłą znajomość z Suzi :) Wszystko zostało uwiecznione na fotkach poniżej.
W związku z tym, że "zlinkowaliśmy" nasz blog do FriendFeed, Facebooka i Twittera, gdzie czytają (lub będą czytać) nas głównie obcojęzyczni internauci, będziemy od czasu do czasu wstawiać kilka słów (bo nie chce nam się całości tłumaczyć) po angielsku ;)

TRANSLATION: We (me and my pets :D) have to apologize for not being online for a while, and we hope there's still someone who remembers about us :) Because we made a lot of photos they'll be published in two or more posts :)
At the beginning lets explain who's the mysterious guest at our house that was mentioned in the previous post. Well, it's my cousin's cat - Rudolph. He loves us and our place so much that he decided to visit us everyday. Susie - my dog, has become Rudolf's best friend, as you can see in the pics :)

Pancia zaczęła pobierać u swojej dyrygentki lekcje gry na pianinie i keyboradzie... chociaż można mieć wątpliwości, kto tak faktycznie na tym keyboardzie gra- ona czy Rudolf.
I've started to take piano and keyboard lessons, but when you look at the pic below you may have doubts who's really the keyboardist - me or Rudolph ;)
Zadomowiony na całego Rudi i staruszek Dżinks:
Rudolph and my oldest cat - Jeanks.
Przyjaźń - Friendship:

Przyjaciele Suzi i Rudolf - kot kuzynki. Ależ parę miesięcy temu była piękna pogoda!
Friends Susie and Rudolph - my cousin's cat. It's hard to believe there was such a beautiful weather a few months ago!